




Zaskoczyła mnie natychmiastowość działania tej techniki. W trakcie pierwszej sesji dotarłam do tematów, których wolałam nie dotykać wcześniej bo były dla mnie zbyt trudne. Nie spodziewałam się wskoczyć w to tak od razu. Mimo to czułam się całkowicie bezpiecznie. Poczułam, że mogę w ten ruszyć sporo tematów i zamierzam oczywiście kontynuować.. Justyna

Przyznam, że zazwyczaj sceptycznie podchodzę do tego rodzaju form terapii. Jednak podczas naszych sesji doświadczyłem uwalniania napięć, doświadczenie to miało charakter emocjonalny i fizyczny – oba te aspekty szły ze sobą cały czas w parze. Będąc prowadzonym przez dany problem życiowy terapeuta rozbija go na elementy pierwsze jak w klasycznej terapii. Jednak wartością dodaną jest fakt, że poza samym uświadomieniem sobie danego mechanizmu od razu przechodziliśmy do konkretnego działania naprawczego. Każdy z elementów był „ostukiwany”. Tworzyło to intensywne i zapadające w pamięć skupienie: zarówno emocjonalno-umysłowe, a także powiązane bezpośrednio z ciałem. Zaskakującym i uwalniającym momentem było podsumowanie danego aspektu, w którym wypowiadana formuła wskazuje na pełną akceptację siebie, swoich napięć, trudności, lęków. Świadomość tej akceptacji nie tylko z poziomu werbalnego, ale też z bezpośredniego doświadczenia/właśnie dokonanego śladu w ciele przynosi ulgę, którą porównałbym do spuszczenia powietrza z nadmiernie napompowanego balonika, lub ściągnięcia za małych, uwierających butów. Tomek.
